czwartek, 8 listopada 2007 10:28:49
...a gdyby tak stać się niewidzialnym, przestać istnieć dla ludzi, to co by się stało, co bym zobaczyła, co by o mnie powiedzieli? Może dowiedziałabym się całej prawdy, której może nikt nie chce mi mówić...
lemona.
KONIEC. niedziela, 21 października 2007 22:19:52
Definitywny koniec nas. Tak, nas. Mnie i jego. Rzucił, ale okłamywał. Nie żałuję. Oswajam się z tym. Jestem dzielna.
lemona.
. czwartek, 11 października 2007 18:22:01
Boję się... Tyle złego mnie ostatnio spotkało... Ból dalej czuję, choć już wszystko jest dobrze. Nie chcę stracić. Nie chcę być sama. Nie chcę nikogo innego. Chcę Jego... bo kocham.
lemona.
A może jednak... środa, 3 października 2007 19:42:59
...się uda? Może marzenia się spełniają? Choć nie wszystkie, ale zawsze coś. Nie mogę czekać tylko na rezultaty, lecz muszę sama dążyć do celu. Teraz tylko potrzeba chęci i zapału, jaki mam aktualnie. Trzeba się starać, choć będzie ciężko. Uda się! Musi! ;)
lemona.
I belive I can fly. sobota, 15 września 2007 15:54:19
Można wszystko. Wystarczy uwierzyć i uparcie dążyć do celu. Teraz już to wiem, lecz nie zawsze mam taką siłę woli. Są lepsze i gorsze dni. Zawsze trzeba być przygotowanym. Nigdy nie wiem, co może Ci się przytrafić.
Za bardzo przywiązuję się do ludzi. Po 5 wspólnych dniach strasznie się do niej przyzwyczaiłam. Tak. Pojechali już do swojego kraju. Tęsknie. Poznałam tylu wspaniałych ludzi. Z Polski i z Niemiec. W kwietniu my lecimy do nich.
"...a my tak łatwopalni,
biegniemy w ogień,
by mocniej żyć..."
Zmienię się. Chcę tego! Powoli to się zaczyna dziać. Nic od razu.
Wierzę, że mogę latać!
lemona.
Denerwujesz mnie... piątek, 31 sierpnia 2007 19:14:10
...człowieku. Pytasz czemu? Dziwne, że zadajesz takie pytanie. Po prostu nie wtrącaj się do moich uczuć. Piszę o tym dlatego, że coś czuję. Nie... Nie obnoszę się z tym wszem i wobec. Nie widzisz? To pamiętnik. Nie mam zamiaru informować was o tym, co zjadłam na obiad. To cię nie interesuje. Skąd ten kpiący uśmieszek na twej twarzy? Takiś cwany? Oceniasz to co widzisz. Czytasz i pieprzysz, że nic nie rozumiesz. Wiesz, co to mnie interesuje? Znam prawdę i nie muszę obwieszczać wszystkiego światu. Jeżeli bym to zrobiła uznałbyś, że za dużo pieprze o niczym. Wiec o co ci chodzi? Twoja ironia czasami jest żałosna. Wywyższasz się. Czy ty jesteś idealny? Uważasz mnie za dyslektyka i prymitywa, bo czasem napiszę coś o sobie w 3 osobie? Zabawne. Czepiaj się dalej. Kasuję archiwum. Zostawiam tylko dwa miesiące do poczytania. Nie powiesz już, że jest ubogie. Wiem, przecież. To internet, człowieku. Zastanów się od czego jest blog. Nie piszę go dla świata. Obiektywność się liczy, a nie pseudo sarkazm. Nie patrz tak na mnie. Oceń najpierw siebie. Liczyłbyś na szczerość czy poniżenie? Mów co chcesz, jednak nie wtrącaj się do moich uczuć. Nie obchodzi cię to? NIE OCENIAJ. Łaski nie robisz. Do widzenia. Tak. DO WIDZENIA.
lemona.
Pamiętnik... czwartek, 30 sierpnia 2007 20:43:10
...to odzwierciedlenie naszej duszy. Nasze przemyślenia, cytaty, opowiadania, opisy. Prywatność. Często się wstydzimy pokazać komuś swoje prywatne zapiski. Ukrywamy je w najgłębszych zakamarkach szaf i szuflad. Najlepiej, jak tylko my, właściciele, bylibyśmy wstanie odczytać to, co zapisujemy.
Dać komuś własny sekretnik do przeczytania, świadomie, to duże wyzwanie. Pisałam pod wpływem chwili. Całe wakacje. Smutki, radości, czasem nawet mój jadłospis, zapisywałam na tych kartkach. Po prostu opisałam to, co działo się danego dnia. Oddając go do chwilowej 'adopcji', oddałam cząstkę siebie, cząstkę mej duszy. Uchyliłam rąbek własnej tajemnicy.
Czy żałuję? Nie. W pewnym sensie od razu pisałam dla Aniołka, ale nie byłam tego świadoma. O mnie, o Nim, o Nas i o naszej miłości.
Mam nadzieję, że nie będziesz zły czytając co nabazgrałam. Zacznij od pierwszej strony. Kocham Cię.
lemona.
brr. wtorek, 28 sierpnia 2007 15:21:56
Kaś zła. Wściekła. Mogłaby go zjeść, poćwiartować, zagryźć, pobić, zabić i ostatecznie dobić!
Aniołek wczoraj poszedł pić. Wódkę w dodatku! Po 20:00, telefon już nie działał. Boże, jak się martwiłam. Spać się nie dało, przez ciągłe patrzenie na komórkę. Raporty doszły? Nie. Cudem usnęłam. Najbardziej czarne scenariusze chodziły po głowie. Szpital, policja? Szlaban?
Dziś rano pierwszym ruchem po podniesieniu powiek, było spojrzenie na telefon. Znowu nic. Poważnie zaczęłam się martwić...
Po 13 es z internetu, że jest w domu i to w nie za dobrym stanie. Bez telefonu. Myślałam, że mnie rozniesie. Jutro mam go odwiedzić? Nie wiem czy się uda.
Teraz kaś mu kazanie sprawi. Zakaz alkoholu! Jedno piwo co najwyżej. Wsadzę go do pantofla i będzie chodził wszędzie pod moim okiem. ;>
Tak się martwiłam, bałam... bo kocham. ;(
___________________________
Smutno mi... ;( Cholernie.
lemona.
Pamiątki. poniedziałek, 27 sierpnia 2007 14:29:28
Tak! Zdjęcia mieć warto, szczególnie te z okresu dzieciństwa. Nie ma to jak płakać ze śmiechu!
*kaś najpierw wybrała różaniec,
*...później wałek do ciasta,
*kaś ciągle z otwartą gębą
*kaś zawsze głodna
*kaś lubiła błoto i śnieg,
*kaś małą rozrabiarą?
*kaś w zielonej wanience,
*kaś w kuchni w fartuszku,
*kaś karmi babcie 'czymś'?
*kaś i loczki na głowie,
*kaś z oburzoną miną.
wyobrażacie sobie to?
Mała Kasia.

nie śmiejcie się! ; )
_________________________________
To tylko kilka epizodów... Wesołe lata dziecięcej niewinności.
lemona.
Być tą idealną... niedziela, 26 sierpnia 2007 21:27:07
Dla kogo? Najbliższych? To chyba najważniejsze. Wewnętrzny krzyk i zewnętrzne milczenie. Kryję w sobie tyle tajemnic. Nie odważę się o nich powiedzieć komuś. Wstyd? Możliwe. Coś krępuje mnie od środka. Ideałem dla wszystkich nie będę. To logiczne.
Moje życie widocznie ciągnie się, jak telenowela. Serial, komedia romantyczna i dramat. Wszystko w jednym. Filmu o mnie nie da się stworzyć. Nić ciekawego by w nim nie było... Kolejna zwykła nastolatka. Przykro mi, nie mam wysokiej samooceny. Swojej wartości nie widzę. Pragnę podkreślić to, że się nad sobą nie użalam.
Uświadamiam sobie fakt, że idealną chcę być dla Niego. Tylko. Opisuję swoją miłość, choć to mało. Nie umiem się godnie odwdzięczyć choćby za jeden z kilku wierszy jego autorstwa, dedykowanych mnie... Brak poetyckiej duszy. Nie obwieszczam wszystkim, że jestem zakochana. Wiedzą o tym najbliżsi i Ci, co trafią na bloga. To są moje osobiste przemyślenia. Nie każę Ci ich czytać.
PS. Do oceniania się zgłaszam z nudów i ciekawości. To urozmaica mój czas. Pozwala poznać opinię innych i czasem odkryć kilka błędów.
lemona.
Dogoterapia na codzień... sobota, 25 sierpnia 2007 22:21:19
...w naszym domu. Młody piesek z oklapniętym uchem i leżący na kanapie, to u nas normalny widok. Drobne łapki koloru kremowego, czarna sierść z siwymi przebłyskami, mordka młodego wilczura, brązowe oczy i króliczy ogon. Wszystko w jednym, a to przecież tylko kundelek? Ale aby czy tylko? Mieszańce są piękniejsze i bardziej wierne. Szczególnie przybłędy.
Tak się cieszę, że go zabraliśmy pod swój dach i nadaliśmy imię Tazo. Tazik, Kazimierz, Kaziu... Gdy się na niego spojrzy, aż chce się wtulić w te jego wystające żeberka... Tak! My go karmimy! Widocznie taka psia natura.
Miłością można darzyć wszystkich i wszystko. Zwierzęta powinny być otaczane szczególną opieką. Po co kupić rasowca, jak można wziąć pieska ze schroniska? One cierpią tyle katuszy. Te katusze zadają im ludzie. Nie... To nie są ludzie lecz potwory. Bez serca w dodatku.
Nie chcę wiedzieć co by się stało, jakby Kazik nie trafił do nas. Czy miałby lepiej, czy dalej by się pałętał po ulicach? Liczy się fakt, że jest u nas, że go kochamy.
lemona.
Zmysł... piątek, 24 sierpnia 2007 15:10:30
...wzroku, słuchu, smaku, dotyku, węchu. Egzystowanie wśród ludzi bez choćby jednego z nich uważane jest za niepełnosprawność...
Niewidomy... Co traci? Można by rzec, że wszystko. Nie widzi piękna tego świata, różnorodnych barw. By poznać posługuje się zmysłem dotyku i słuchu. Wyobraźnia pozwala mu widzieć to, co my widzimy, ale na swój sposób, po swojemu. Czasem sami zamykamy oczy, bo nie chcemy widzieć tego, co się dzieje na planecie...
Głuchy... Co traci? Nie słyszy dźwięków natury, śpiewu ptaków, szelestu drzew, ciepłych słów. Jest mu ciężej, ale może się porozumiewać. My także często zamykamy się, nie chcemy słyszeć o tym, że ktoś potrzebuje pomocy...
Dotyk? Dla mnie jeden z ważniejszych zmysłów. Posiadają go chyba wszyscy ludzie, lecz nie każdy jest na to czuły. Bliskość drugiego człowieka jest czymś najbardziej pożądanym. Poczucie bezpieczeństwa, świadomość, że ktoś przy nas jest, że ktoś czuwa...
Węch i smak pozwalają nam dogłębniej poznać wszystko co chcemy... Podobno ludzie dobierają się po zapachu. To przyciąga ludzi, jak i niektóre zwierzęta.
Czy niepełnosprawni są gorsi? Nienawidzę, jak ktoś śmieje się z ludzi pokrzywdzonych przez los. Dla mnie ten tzw. oprawca sam jest gorszy. Ci ludzie też mają uczucia, są nawet bardziej czuli niż Ci potocznie nazywani 'normalnymi'.
Skąd to wiem? Nie.. Nie czytałam żadnych książek. Doświadczenie. Siostra jest niepełnosprawna. Ma 14 lat, a posiada więcej życia od zwykłego dziecka. Wesoła, uparta, pomocna. Potrafi okazać to co czuje. Po drobnej kłótni, przyjdzie do mnie, przytuli się i powie: "Kasia kocham Cię.". Może mówi niewyraźnie, ale ja rozumiem. Dla takich chwil warto żyć.
Tępię dyskryminacje. Nie tylko kontakt z moją siostrą, ale i z innymi dziećmi oraz dorosłymi, daje mi głębsze spojrzenie na świat.
lemona.
Można... czwartek, 23 sierpnia 2007 21:30:50
...ofiarować, odebrać, pokochać, znienawidzić. Wiele by tu wymieniać. Miłością niektórzy darzą muzykę. Jest to inny rodzaj uczucia. Tolerancja? Fascynacja? Uwielbienie? Pożądanie?
Mam ogromny sentyment do smutnych utworów.. Tworzą one cudny nastrój, bo nie zawsze trzeba się dołować przy owych nagraniach. Romantyzm jest pożądany, więc powinien być zawarty w owych nutach.
Fascynujący jest fakt szeroko pojętej miłości... Intrygujące jest zaś to, że każdy za miłość uważa co innego. Inny gest, inne zachowanie. Niektórzy uznają zazdrość za oznakę uczucia, a innych ona irytuje. Pocałunek na pierwszej randce jest uważany za coś niepożądanego. W rzeczywistości to nic złego. O gustach się nie dyskutuje.
Czasem liczą się drobne gesty, choćby kwiat. Zwykła róża. Świadczy ona o szacunku i miłości. Na drobnostki warto zwracać uwagę.
Pamiętam wiele ze wspólnie spędzonych dni... Już na pierwszej randce (?), a może lepiej powiedzieć spotkaniu, dostałam tulipana. Było zimno... On czekał. Chciał nawet wyjść mi na przeciw, ale nie jedna droga prowadziła do danego miejsca. Nieśmiała rozmowa, drobne gesty... Pocałunek w policzek... Ten dzień zadecydował o następnych spotkaniach i o tym, że jesteśmy razem... <3
lemona.
bez tytułu środa, 22 sierpnia 2007 00:21:58
Einstein kiedyś powiedział:
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej."
Popieram te słowa. Rozbawił mnie jeden komentarz w poprzedniej notce: "zabij się" czy jakoś tak to szło... Czy ty człowieku, wiesz co mówisz? W każdym razie jest to żałosne. Zresztą to tylko internet. Świat, w którym każdy może sie kozaczyć, potocznie mówiąc.
______________________________
Rozmowa. Szczera rozmowa jest balsamem dla duszy. Od niedawna potrafię porozmawiać szczerze na niektóre tematy. Niestety zwierzam się tylko bliskim. Czas wyrazić swoje zdanie. Gdyby nie tamta chwila, nie tamten moment nikt nic by nie wiedział. Nikt... "Historia lubi się powtarzać". Skończmy ze wspomnieniami związanymi z 'tym'. Wszystko zaczęło się w zeszłoroczne ferie zimowe... Nie żałuję niczego.
lemona.
Ostatnio... poniedziałek, 20 sierpnia 2007 14:00:09
...zależy mi na ocenach mojego bloga. Ciekawi mnie to, co ktoś o nim myśli. Ciekawi to za mało powiedziane. Wiadomo, że każdy preferuje inny styl.
Znudziło mi się czepianie do tego, że kiedyś nie pisałam wielkich liter na początku zdania. Skoro to już wiem, to może dowiem się czegoś nowego?
Może jakieś wskazówki? Nie mówcie nic o dodatkach i HTML'u bo jestem nowicjuszem. Brr. Koniec paplaniny o tym.
Ostatnio dużo piszę o miłości. Czy to źle? Pff. Dla mnie dobrze. Gdybym umiała przelać to, co myślę na papier (klawiaturę?) mielibyście co czytać.
"Czas minął, co nawywijałeś już nie wrócisz,
dlatego mówi się, że na błędach się uczysz.
Czas minął, co się stało to się nie odstanie,
zbitej szyby poskładać, przecież nie jesteś w stanie."
Fenomen- "Czas"
Z biegiem czasu odkrywam sens słów. Nie wystarczy posłuchać jeden raz utworu, by go zrozumieć. Przerzuciłam się na polski HH. Słowa niektórych docierają do mnie bardziej, niż wielkie mądrości. Nie chodzi mi tu o ciąg przekleństw. Tego nie toleruję. Ewentualnie, jeżeli przypadnie mi do gustu bit. ;)
lemona.